Wkurza mnie...

Robert Kuta "Kiedy jestem zły...", 2012
Robert Kuta "Kiedy jestem zły...", 2012 www.robertkuta.blogsot.com
Ludzie dużo piszą. Czasami bardzo dużo. Codziennie, każdego dnia. Tak naprawdę nie wiem, po co? Czasami myślę, że lepiej zwyczajnie czegoś nie napisać niż to zrobić.

Na początek wielkie sorry. Nie pisałem, bo nie było powodu. Nie lubię pisać o byle czym. Lubię pisać, gdy coś mnie ugryzie, gryzie, jak będzie gryzło. Może to nie będzie długi tekst, ale tak jak w sztukach plastycznych nie liczy się ilość, a jakość.



Wkurza mnie to, że nie mogę pracować w biedronce, bo 2,500 tys. moich znajomych na facebooku będzie się z tego nabijać. Wkurza mnie to, że połowa ludzkiej populacji ocenia to, jak wyglądam. Wkurzają mnie układy w sztuce, gdzie nie liczy się to, że jesteś dobry, tylko to, czy masz znajomości. Wkurzają mnie polscy celebryci, którzy nie traktują swojego zawodu poważnie („och, nie mam za grosz prywatności!”). Wkurza mnie Katarzyna Kozyra, która twierdzi, że „wkurza ją gwiazdorstwo”. Wkurza mnie to, że tylu młodych ludzi kończy studia, szuka pracy i nigdzie nie może jej znaleźć. Wkurza mnie Magda Gessler, która mówi, „że w ogóle nie śpi”. Wkurzają mnie zaproszenia na facebookowe imprezy, w których i tak nigdy nie biorę udziału. Wkurza mnie to, że wszyscy udają, że są tacy wow! i cool, że nikt nie ogląda "m jak miłość", a jeśli ja oglądam, to jest to żenadą. Wkurza mnie to, że każdy zna się na modzie, że każdy jest stylistą i projektantem, i showroomem w jednym. Wkurzają mnie turyści w metrze, którzy zajmują całą szerokość ruchomych schodów, a ja spiesząc się na spotkanie, już jestem spóźniony. Wkurzają mnie wystawy, które poza ścianami galerii nie byłyby wystawami. Wkurza mnie ten upał, i to, że wydaję fortunę na wodę evian, spryskując nią swoją twarz. I wkurza mnie to, że nie mogę tego wszystkiego powiedzieć… rano… w telewizji śniadaniowej…

Więc może powinienem przeprowadzić się do lasu, na łąkę albo do puszczy białowieskiej? Być może wówczas ryzyko zawału zmniejszyłoby się do zera, i dożyję...ok... niech będzie... dziewiećdziesiątki?
Trwa ładowanie komentarzy...