Nie lubię reguł

Tutaj wojna trwa nadal, każdego dnia budzę się z lękiem, nie znając przyszłości. Szary tłum o twarzach bezbarwnych, jednolitych, żadnych...

Trzymając narzędzie w dłoni, czy to pisak, ołówek i pędzel, zmuszam go do posłuszeństwa według moich zamierzeń. Nie lubię reguł i przepisów. Są wrogami wyobraźni. Dlatego, tak bardzo cenię i doceniam każdy przejaw artystycznej działalności. To właśnie na tej płaszczyźnie jesteśmy najbardziej szczerzy wobec siebie, i wobec innych. Dlaczego tylko tutaj?




Każdy z nas pamięta że miał dziurę w skarpecie. Że coś gdzieś mu zza koszuli wystawało. Że kichnął i nie miał chusteczki higienicznej. Normalne. Ludzkie. Obecnie, mam wrażenie, żyjemy w czasach kiedy nie kichamy, nie oddychamy, ba! nawet kupy nie robimy! Przecież jesteśmy tacy idealni! Wygładzone twarze, bez cienia zmarszczki nawet w wieku 60 lat. Tacy facebookowo idealni.

Długo na tym się zastanawiam, i bardzo precyzyjne obserwuje dwa równoległe światy, które zresztą sami kreujemy. To jacy jesteśmy tutaj, niekoniecznie odzwierciedla to jacy jesteśmy naprawdę. Wielu z nas nie kończyło szkoły aktorskiej, a mam wrażenie że jesteśmy świetnymi aktorami.

Szanuję i doceniam pomysł na siebie. Ale spuśćmy trochę z tonu. Naprawdę, nikt nie jest idealny. Nie lubię reguł które rządzą współczesną rzeczywistością medialną. Nadmuchany balon. Przecież prawdziwa gwiazda nie ma do czynienia z tzw. normalnymi, przyziemnymi problemami co zwykły Kowalski. Posługujemy się i wykorzystujemy tandetne sposoby, by zwrócić na siebie ( nie na swoją pracę) uwagę. Warhol mówił kiedyś, że „każdy będzie miał swoje 15 minut sławy”. Miał rację, ale trochę się pomylił. Myślę sobie że „każdy jest gwiazdą”.

Pocieszające dla równowagi są fakty, że są na świecie, i to zaraz obok nas, ludzie prawdziwi. Człowiek prawdziwy to ten, który niczego nie musi udawać. Który wie że kiedyś miał dziurę w skarpecie, że publicznie popełnił błędy, które teraz byłyby uznane za skandal roku. Człowiek prawdziwy to człowiek z dystansem do świata. Z uśmiechem na twarzy, bo wie to że ten cały świat show to po prostu jeden wielki pierd, bez większego znaczenia. Ci co chcą przejść do historii, przejdą za sprawą wartości swoich prac. Ładunku energii w niej skumulowanej. Bo są prawdziwi. I przemilczę spokojnie ataki o to co lub kto jest prawdziwe/prawdziwy.

Być może ten tekst nie trzyma się żadnej reguły. Po prostu, pourywany zapis myśli. Bez reguł ale! prawdziwie.
Trwa ładowanie komentarzy...